Mickiewicz
Dzieła wybrane naszego Wieszcza
Książki
Strona :« 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 Wszystkie»
“Majorze, szepnął Ryków, wyjdź na pojedynek
I pomścij się za jego raniejszy uczynek.
Jeśli tego szlachcica kto inny zabije,
To Major widzi, Major hańby swej nie zmyje.
Trzeba tego szlachcica na pole wywabić,
Nie można z karabina, to choć szpadą zabić.
“Co puka, to nie sztuka, to wolę, co kole”,
Mówił stary Suworów; wyjdź, Majorze, w pole,
Bo on nas powystrzela; patrz, bierze do celu”.
Na to rzekł Major: “Ryków! miły przyjacielu,
Ty jesteś zuch na szpady, wyjdź ty, bracie Ryków,
Lub wiesz co? wyszlem kogo z naszych poruczników
Ja major, ja nie mogę odstąpić żołnierzy,
Do mnie batalijonu komenda należy”.
Słysząc to Ryków szpadę podniósł, wyszedł śmiało,
Kazał ognia zaprzestać, machnął chustką białą.
Pyta się Tadeusza, jaką broń podoba;
Po układach, na szpady zgodzili się oba.
Tadeusz broni nie miał; gdy szukano szpady,
Wyskoczył Hrabia zbrojny i zerwał układy.